mBank | Armando Galarraga | broń

Dzisiaj o mojej przygodzie z robotem w mBanku. Troszkę o nieperfekcyjnym meczu Armando Galarragi z Detroit Tigers, o przestępcach na ulicach Detroit, a także o cenach karabinów i pistoletów w Stanach Zjednoczonych. Zapraszam do słuchania.

Polskie Detroit 248 | 21:09 | 19.4MB

 

Strony internetowe związane z tematami poruszanymi w tym odcinku podcastu:

Armando Galarraga

Jim Joyce

Gander – sklep z bronią

Video pokazujące pomyłkę sędziego:



komentarzy 5 do “mBank | Armando Galarraga | broń”

  1. Robert napisał(a):

    Bez przesady, tu w Stanach też czasem obsługujący mówią sztucznym językiem i nie jest tak, jakoby było to polską domeną. Kilka tygodni temu zwróciłem się z pytaniem do Alamo, czy samochodem wypożyczonym od nich będę mógł bez problemów wjechać na kilka dni do Kanady, czy też może muszę to zaznaczyć przy wynajmie i wykupić np. dodatkowe ubezpieczenie. No i dostałem w odpowiedzi sążnisty email, który ociekał różnymi bzdurnymi formułkami wyjaśniającymi…. zasady jakim podlega import (sic!) samochodów do Kanady i jakie warunki musi spełnić obywatel USA, jeśli chce wywieźć samochód i sprzedać go w Kanadzie. Oczywiście odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie nie dostałem i dopiero wypożyczając samochód udało mi się sprawę załatwić. Tak więc również w Stanach obsługa klientów czasem mówi zupełnie niezależnym od nich językiem. Ale z Polakami tak już jest niestety, że jak tylko mają okazję ponarzekać na Polskę, to można się od nich dowiedzieć, że wszędzie na świecie jest lepiej, tylko nie w kraju. Bzdura, ludzie na całym świecie są tacy sami i potrafią tak samo krwi napsuć.

  2. k-kolacz napisał(a):

    Z tym sztucznym gadaniem to potwierdzam. Moim zdaniem wynika to trochę z przerostu formy nad treścią pracodawców tych ludzi. Wiele polskich firm chcę na siłę utrzymywać „poziom zachodu”, który de facto nie ma nic wspólnego z tym prawdziwym zachodem. Tak naprawdę jak chce się uzyskać w jakiejś dziedzinie konkretne i szczere zdanie – pozostaje dzwonić do małych firemek lub się osobiście pofatygować. Zawsze działa ;-)
    A szkoda. Fajny odcinek.

  3. polskiedetroit napisał(a):

    Robert, przykro mi, że spotkałeś się z czymś takim. Ja mam inne, bardziej pozytywne doświadczenia z pracownikami działów obsługi klienta amerykańskich firm.
    Dobrze wiem, że ludzie są wszędzie tacy sami. Ale Ci, którzy piszą formułki dla niektórych polskich BOKów nie są ludźmi. To roboty ;-)

  4. filip napisał(a):

    Czasem się zastanawiam, czy całe zło Ameryki nie wzięlo sie z afryki, mczyli nie chcąć być posądzony o rasizm, ale tam gdzie mieszkają Afroamerykanie, zazwyczej jest przejeb)(*&^^^
    Ja z Detroit uciekli biali, to i wzrosal przestępczośc i wogole…

    tak sobie tylko dywaguje… bez broni. Bronia Spi już

  5. Diadlo napisał(a):

    Jeden błąd – shotgun to nie pistolet i nie karabin tylko strzelba (strzelba powtarzalna typu pump action „pompka” :)).

    Świetny podcast – oby tak dalej!

Skomentuj